Tanecznym krokiem w nowe życie…

Pierwszy taniec – dla niektórych wyczekiwany element wesela, dla innych nieco mniej….

W zależności czy należycie do grona dobrych tancerzy czy raczej przeciętnych, będziecie mieli inne odczucia odnośnie pierwszego tańca. Dla mnie i mojego męża był to drobny kłopot… Mimo iż lubię tańczyć, to jednak tańce towarzyskie nigdy nie wychodziły mi jakoś wybitnie – jeśli wiecie o co chodzi 😉 Natomiast mój małżonek  nie od końca lubi tańczyć (chociaż, jak się poduczy to wiele rzeczy mu wychodzi), dlatego nie naciskałam tego tematu, aż ślub zaczął się niemiłosiernie zbliżać, a temat tańca musiał wypłynąć… Postanowiliśmy więc wykupić kilka lekcji tańca i zapanować nad parkietem. Dodam, że  szło nam całkiem nieźle (rzekłabym, że to ja radziłam sobie gorzej niż mój “anty-taneczny” wtedy narzeczony). Co prawda nie zamieniliśmy się w Patricka Swayze’go i jego partnerkę z Dirty Dancing, ale te kilka lekcji dodało nam pewności siebie, których zdecydowanie potrzebowaliśmy. Kwestią oczywistą jest, że podczas wesela się tańczy i zależało nam żeby wybawić się jak nigdy w życiu 😀

Skoro zaczęliśmy sobie radzić, nadszedł czas na układ pierwszego tańca… Powiem Wam, że gdyby nie interwencja mojej najlepszej przyjaciółki (świadkowej), pewnie “bujalibyśmy” się w rytm wybranej piosenki. Nie polecam próbować tego w takich ramach czasowych, ale udało nam się ułożyć choreografię dosłownie dwa wieczory przed weselem 🙂 Przyznam szczerze, że to właśnie pierwszy taniec powodował u mnie dość mocny ścisk w żołądku, ale po jego wykonaniu uznaliśmy, że był cudowny i dzisiaj bardzo miło go wspominamy.

Oczywiście nie polecam nauki pierwszego tańca (o ile takiej potrzebujecie) na kilka nocy przed weselem, ale zdecydowanie polecam lekcje doszkalające – zwłaszcza jeśli jedna z osób nie do końca czuje się w nim swobodnie. Nie jest to obowiązek, ale coraz więcej par decyduje się na takie posunięcie, gdyż na co dzień nie mamy gdzie nauczyć się tak tańczyć. Wspólne lekcje  z partnerem również zwiększają bliskość między Wami i kto wie, może narodzi się wspólna pasja do tańca? 🙂

Pamiętajcie, że najważniejsze jest wasze podejście do tematu i pierwszy taniec nie musi być w ogóle stresujący. To jest wasz dzień i to Wy macie się czuć wyjątkowo i bawić się “jakby jutra miało nie być” 🙂

~ W & M

2 komentarze

  1. K.

    1 marca 2018 at 12:23

    Ach, ta świadkowa! Musi być z niej równa babka 🙂

    1. admin

      1 marca 2018 at 16:35

      Najlepsza ❤

Leave a Reply